5 niedociągnięć, które zepsują Twoje wystąpienie przed kamerą

Powrót do wpisów

Nadszedł ten moment. Czas przekazać światu to, co masz do powiedzenia i zaprezentowania. Może to Twój pierwszy raz, a może już kolejny z rzędu, lecz stając naprzeciwko obiektywu, czujesz się jak podczas konfrontacji oko w oko z bestią. W sumie słusznie, bo kamera bywa bezlitosna i na filmie uwydatnia zarówno Twoje najlepsze cechy, jak i wszelkie potknięcia. Nie martw się jednak. Obiektyw zamiast być Twoim przeciwnikiem, może stać się potężnym sprzymierzeńcem. Zobacz, czego musisz się wystrzegać, by doskonale wypaść przed kamerą.

 

Spis treści

  1. Niewłaściwy ubiór i makeup (lub jego brak)
  2. Źle wybrane i/lub przygotowane otoczenie i kiepskie oświetlenie
  3. Słaba jakość dźwięku i fatalne warunki akustyczne
  4. Pójście na żywioł i bierność wobec złych nawyków komunikacyjnych
  5. Niewystarczająca regeneracja i nawodnienie oraz pół-entuzjazm

 

Film to świetna forma przekazywania informacji, wzbudzania emocji i budowania jak najlepszych skojarzeń z brandem. Jak Cię widzą, tak Cię piszą i dotyczy to nie tylko spotkań twarzą w twarz, lecz również tego, jak prezentujesz się na wyświetlaczu odbiorców Twojego komunikatu. Czy to międzynarodowe korporacje, czy dopiero startujące marki osobiste – miliony firm w swojej strategii marketingowej sięgają po narzędzie, które na dobrą sprawę w zminiaturyzowane wersji każdy z nas ma w kieszeni lub torebce. Po kamerę. 

Kamera niejedno ma imię, parametry i przeznaczenie – od kamer w smartfonach po sporych rozmiarów kamery telewizyjne. Wszystkie je łączy fakt, że mają jedno główne zadanie – nagrać film. Film ten może albo pomóc Ci szybciej i efektywniej osiągnąć zamierzone cele zawodowe (i osobiste), albo pogrążyć Twoich widzów (i Ciebie) w zażenowaniu. Jak tego uniknąć? Przyjrzyjmy się dziewięciu obszarom, w których niedociągnięcia nieprzyjemnie odbiją się na wydźwięku i oglądalności Twoich filmów.

 

1. NIEWŁAŚCIWY UBIÓR I MAKEUP (LUB JEGO BRAK)

Zacznijmy od tego, na co pierwsze zwróci uwagę widz – na Ciebie i na to, jak wyglądasz, co masz na sobie. W zależności od tego, o czym mówisz i jaki jest charakter komunikatu, musisz zawsze mieć na uwadze to, że w kontekście komunikacji za pomocą filmu szata zdobi człowieka i koniec kropka. W związku z tym mówienie o obrocie nieruchomościami w spranym t-shirtcie Iron Maiden i spodenkach do połowy ud tworzy, delikatnie rzecz ujmując, dysonans poznawczy. Przygotuj ubranie, które charakterem odpowiadać będzie temu, co przekazujesz, by już od początku nie zdekoncentrować (lub gorzej – nie zniechęcić) oglądających.

Kamera lubi jednolite i stonowane kolory oraz brak deseni. Twój widz również świadomie lub nieświadomie z tego powodu się ucieszy, ponieważ zbyt krzykliwy, fantazyjny ubiór może mocno odciągać uwagę od tego, co masz do powiedzenia. Uważaj szczególnie na ubrania w drobne prążki i linie, ponieważ może to skutkować w finalnym filmie ciekawym, choć niepożądanym efektem moiré. W postprodukcji filmowej jest to trudne lub niemożliwe (a na pewno kosztowne!) do usunięcia.

„…kamera bez wątpienia zarejestruje fakt, że masz na sobie coś, w czym nie czujesz się zupełnie naturalnie…”

Czy biała koszula (bluzka) to pierwsze, co przyszło Ci do głowy jako idealny element ubioru w przypadku wywiadu, live’a czy vloga? Warto dwa razy to przemyśleć. Jeżeli tłem będzie biała ściana lub greenscreen, to efekt końcowy może być nieciekawy. W przypadku białej koszuli i białej ściany będziesz zlewać się z tłem i wymaga to sporej gimnastyki, by oświetleniem “odciąć” Cię od koloru ściany. Siłą rzeczy chcemy uniknąć sytuacji, w której Twoja głowa i dłonie lewitują w powietrzu.

Z kolei nagranie na tle tzw. greenscreena (zielonej, jednolitej płachty materiału, w miejsce której w finalnym filmie “podkłada się” dowolne tło) również nastręcza problemów – biały kolor ubrania często “zbiera” na krawędziach zielony kolor tła – występuje efekt “odbarwiania” białego koloru na zielony. Jako że ostatecznie w miejsce koloru zielonego podkładane jest tło, może się okazać, że krawędzie Twojej białej koszuli czy bluzki będą nieco “nadgryzione”. Z tego też powodu nie ubieraj zielonej odzieży do nagrań z greenscreenem – cały Twój tułów stanie się przezroczysty, a chyba nie planujesz nagrywania filmu o duchach?

Jeszcze w temacie greenscreena warto dodać, że biżuteria z gładką powierzchnią może także “odbarwiać” na zielono, co podczas oglądania “surówki” (nagranego materiału wprost z kamery, bez obróbki) przyprawi o ból głowy nie tylko Ciebie, ale również ekipę realizacyjną. Nie jest też łatwe do przewidzenia, w jak intensywnym stopniu refleksy światła będzie odbijał Twój zegarek, bransoleta, naszyjnik itp. Poza tym biżuteria jest kolejnym elementem, który może odciągać uwagę od tego, co przekazujesz widzom. W tym wypadku najlepiej trzymać się sprawdzonej zasady – im mniej, tym lepiej.

Słów kilka o makijażu. Dotyczy to nie tylko pań, ale również panów. To konieczność. Mówiliśmy wyżej o połyskującej biżuterii, tak więc i odbijającej światło skóry wolimy uniknąć (panowie obcięci na zero szczególnie uważajcie!), ponieważ powoduje to, że na filmie bardziej błyszczy Twój naskórek niż Twoja elokwencja i wiedza. To rozprasza widza, a osoba “świecąca” wygląda na zmęczoną i “nieświeżą”. Dlatego przed włączeniem przycisku nagrywania warto dać chociaż trochę pudru tu, trochę tam i voilà! Swoją drogą intensywność makijażu powinno dobierać się do warunków oświetleniowych, ponieważ im intensywniejsze, bardziej skupione światło, tym makeup powinien być mocniejszy.

Końcowa uwaga dotycząca stroju jest taka, by mieć na sobie ubranie, w którym czujesz się swobodnie, bez najmniejszego skrępowania. Z tego też powodu sensownym wydaje się postawienie na elementy garderoby, z którymi jesteś już zaznajomiona/zaznajomiony, bo kamera bez wątpienia zarejestruje fakt, że masz na sobie coś, w czym nie czujesz się zupełnie naturalnie. Jeżeli plan filmowy trwać będzie kilka godzin, dobrym pomysłem jest wzięcie ze sobą kilku sztuk zapasowej odzieży na ewentualną zmianę. 

 

2. ŹLE WYBRANE I/LUB PRZYGOTOWANE OTOCZENIE I KIEPSKIE OŚWIETLENIE

Jeżeli filmu nie nagrywasz na jednolitym tle, to w kadrze towarzyszyć będzie Ci również mniej lub bardziej “skomplikowane wizualnie” otoczenie. Tak samo jak odzież w krzykliwych kolorach czy rzucających się w oczy wzorach lub połyskująca, brzęcząca i przytłaczająca przepychem biżuteria, tak elementy i kolorystyka tła potrafią rozpraszać Twojego widza. Zdarzyć się może, że zamiast komentarzy z pytaniami o wątki, które poruszasz w filmie, zobaczysz masę pytań o to, skąd wzięłaś tę szałową poduszkę w kształcie głowy kota albo gdzie kupiłeś taki bajerancki zestaw hantli, który stoi zakurzony w kącie pokoju. No a przecież Twój film dotyczył zmiennej stopy oprocentowania…

W domowych warunkach należy więc zadbać o to, by to, co Cię otacza w kadrze, prezentowało się estetycznie i by nie było tam żadnych niepotrzebnych akcesoriów, rekwizytów, logo znanych firm itp. Jeżeli dysponujesz fragmentem ściany bez półek, obrazów itp., to jest to bezpieczne rozwiązanie. Szczególnie jeśli jest to ściana w kolorze innym niż biała (białe ściana po prostu wygląda bardzo, bardzo nudno). 

Jeżeli nagrywając w pomieszczeniu lub w terenie (np. na ławce w parku) chcesz uzyskać nieco przestrzeni w kadrze, zadbaj o to, by tło za Tobą było na “lekkim rozmyciu”, czyli mówiąc bardziej fachowo – ustaw odpowiednią głębię ostrości, by Twoja postać była w centralnym punkcie ostrości, a wszystko co przed i za Tobą było delikatnie rozmyte. W przypadku programów i aplikacji do webinarów i streamów można taki efekt dodać sztucznie (czasem wygląda to nieco groteskowo, bo postać wygląda jak wycięta i wklejona w mgłę). Natomiast w przypadku niezłej klasy smartfona, a przede wszystkim przy użyciu kamery, istnieje możliwość precyzyjnego ustawienia ostrości. Warto samemu poeksperymentować. W przypadku, gdy kamerę ustawia i nagrywa fachowiec, nie zawracaj sobie tym głowy. 

Absolutnie kluczową sprawą jest oświetlenie. To, jak źródła światła są rozmieszczone, jak intensywne światło emitują i jaka jest charakterystyka tego światła (ciepłe, zimne), taki efekt końcowy zostanie uzyskany i czasem jest on zdecydowanie daleko od zamierzonego. Na temat roli oświetlenia w nagrywaniu filmów przygotujemy osobny wpis, bo jest to szerszy temat. To, na co musisz zwrócić uwagę, to fakt, iż światło “maluje i rysuje” nie tylko to, co dookoła Ciebie, ale właśnie Ciebie w pierwszej kolejności. Światło może Cię odmłodzić lub postarzyć; może dodać Ci “plastyczności” albo “spłaszczyć” Twoją osobę; może Cię odchudzić lub dodać Ci kilka kilogramów (czy wiesz, że na filmie człowiek wydaje się nieco bardziej przy sobie niż w rzeczywistości?). Wrócimy do tego tematu w innym wpisie. 

 

3. SŁABA JAKOŚĆ DŹWIĘKU I FATALNE WARUNKI AKUSTYCZNE

Istnieje spora szansa, że usłyszysz kiedyś od osób profesjonalnie zajmujących się filmowaniem, że najważniejszym elementem filmu jest…dźwięk. Brzmi to dość przewrotnie, lecz przypomnij sobie, jak Ci się oglądało vlog czy stream, w którym słychać było głównie trzaski, szumy, stuki, a słowa “prowadzącego” były stłumione, ginęły w echu pomieszczenia lub hałasie zewnętrznym. To budzi irytację i poczucie zmarnowanego czasu. 

„…to, co Twoich odbiorców najbardziej interesuje, to Twoje słowa, Twoja narracja. Mówione kwestie muszą być bezproblemowo zrozumiałe…”

Ogólnie rzecz biorąc dźwięk ma bardzo istotne znaczenie w Twoim procesie komunikacyjnym, gdy docierasz do osób zainteresowanych za pomocą filmu. Nie tworzysz (raczej) skomplikowanych produkcji z wielowątkową fabułą oraz efektami specjalnymi, więc to, co Twoich odbiorców najbardziej interesuje, to Twoje słowa, Twoja narracja. Mówione kwestie muszą być bezproblemowo zrozumiałe. W dodatku jeżeli masz to szczęście, że dysponujesz szczególnie piękną barwą głosu, to aż żal byłoby to zepsuć brakiem przyzwoitego mikrofonu i fatalnymi warunkami akustycznymi miejsca, w którym odbywa się nagranie.

W związku z tym, myśląc na poważnie o częstym pokazywaniu się przed kamerą i realizowaniu nagrań samodzielnie, przemyśl kwestię wyposażenia się w niedrogi mikrofon na start. Na dobrą sprawę już mikrofony kosztujące do ok. 100 zł z podpięciem do smartfona diametralnie zmienią wrażenia z oglądania Twoich filmów. Bierz pod uwagę także warunki akustyczne otoczenia, bo wrażenie, że Twoje słowa wydobywają się ze studni (z zaświatów?), to żadna przyjemność dla widza, który słysząc przytłaczające echo lub hałas otoczenia zamiast interesujących go treści, czym prędzej da sobie spokój. Dotyczy to również live’ów czy webinarów. 

Gdy nagranie realizuje ekipa nagraniowa, to są dwa najczęstsze scenariusze – dostaniesz mikrofon do ręki lub podepną Ci mikroport. Z mikrofonem w ręce pamiętaj tylko, by trzymać go w optymalnej odległości od ust ok. 15 cm i by nie uderzać w niego palcami, nie szurać nim o ramię, udo, głowę czy inne części ciała własnego lub cudzego. Co do mikroportu, należy zwracać uwagę na to, by przypadkowo nie trącać go podczas gestykulacji, bo rodzi to bardzo źle brzmiące trzaski i przestery.

 

4. PÓJŚCIE NA ŻYWIOŁ I BIERNOŚĆ WOBEC ZŁYCH NAWYKÓW KOMUNIKACYJNYCH

Mówi się, że najlepsza improwizacja to ta, która jest wcześniej dobrze przygotowana. To podobnie jak z osobą, która odniosła sukces, bo “miała szczęście”, a na to, żeby “mieć szczęście” w danym momencie, pracowała ona całe życie. Do wystąpień przed kamerą bardzo pomocne są opracowane wcześniej: konspekt przemówienia, lista kluczowych zagadnień punkt po punkcie, krótki trening przemowy przed lustrem i rozgrzanie aparatu mowy. Tak, na to są specjalne ćwiczenia i co więcej, sporo pomagają!

Nie ma co liczyć, że mając niewiele doświadczenia, słowa same popłyną nam z ust, gdy tylko staniemy naprzeciwko obiektywu. Może inaczej – mówić z pewnością będziemy, ale czy z sensem i zgodnie z logicznym ciągiem przyczynowo-skutkowym? To już niekoniecznie. Mówienie do kamery sporo różni się od przemawiania do np. ludzi podczas szkolenia. Gdy mamy publiczność, to raz, że nie zarejestruje ona kropka w kropkę każdego potknięcia czy zająknięcia; dwa, że zachodzi pewna interakcja, są emocje zwrotne i inaczej człowiek porozumiewa się, mówiąc do drugiego człowieka, a inaczej zwracając się do zimnego obiektywu. Zatrzymując się na moment przy emocjach, trzeba zaznaczyć, że starannie wyuczone recytowanie zamiast żywej opowieści jest od razu wyczuwalne i skutkuje błyskawicznym znużeniem widzów.

„…do wystąpień przed kamerą bardzo pomocne są opracowane wcześniej: konspekt przemówienia, lista kluczowych zagadnień punkt po punkcie, krótki trening przemowy przed lustrem i rozgrzanie aparatu mowy…”

Jednakże zarówno w przypadku komunikacji na żywo do ludzi, jak i w nagraniach wideo z Twoim udziałem, odbiorcę z pewnością drażnić będzie coś, co zbiorczo nazwiemy wypełniaczami. Mowa tutaj nie tylko o samogłoskach mających zagłuszyć ciszę pomiędzy kolejnymi zdaniami (yyy, eee), ale także o nawykowych konstrukcjach słownych, które wplatamy jak mantrę w nasze kolejne zdania (wiesz, generalnie, jasna sprawa, tak?, prawda?, na przykład, że tak powiem, de facto itp.). Bywa, że mówca w danym filmie tak często nadużywa danej frazy, że w komentarzach pod filmem odbiorcy nie omieszkają na to zwrócić uwagi, w najlepszym przypadku licząc, ile razy w trakcie nagrania powtórzono szczególnie irytujące słowo.

Mało kto – o ile w ogóle ktoś – urodził się przed kamerą z mikrofonem w ręce, lecz nie można ignorować faktu, że niejednokrotnie w mowie codziennej operujemy takimi konstrukcjami leksykalnymi, które na filmie i przed co bardziej wymagającymi widzami mogą okazać się barierą komunikacyjną (mówiąc prosto z mostu – będą cholernie wkurzać odbiorców). Nie tylko o słowa chodzi, chodzi również o gesty (nerwowe przeczesywanie włosów, wymachiwanie rękoma, bezwiedne bawienie się długopisem czy “skubanie” ubrania) czy mimikę (intensywne mruganie, uciekanie wzrokiem, częste oblizywanie ust itp.), nie wspominając o właściwej intonacji czy rytmice. Nie jesteśmy idealni, ale by dobrze wypaść przed kamerą, konieczna jest w tym zakresie praca nad sobą. Należy zacząć od tego, co stanowi Twoją największą słabość, czyli co na filmie rzuca się w oczy jako pierwsze. Wyplenić jeden nawyk, potem kolejny i kolejny aż nadejdzie dzień, gdy nie poznasz się na filmie, który właśnie został nagrany (w pozytywnym sensie, rzecz jasna). 

O czym jeszcze koniecznie trzeba pamiętać przy komunikowaniu się za pomocą kamery? O postawie. Gdy siedzisz, siedź prosto, pewnie, możesz założyć nogę na nogę. Unikaj garbienia się czy niechlujnego opierania się na krześle/fotelu. Gdy stoisz przed obiektywem, utrzymuj wyprostowaną sylwetkę i staraj się nie “bujać” na boki, stój pewnie na obu nogach. We wszystkim musi być umiar, w związku z czym nie “usztywniaj się” za bardzo i nie gaś swojej gestykulacji. Po pierwsze – naturalność!

 

5. NIEWYSTARCZAJĄCA REGENERACJA I NAWODNIENIE ORAZ PÓŁ-ENTUZJAZM

Ostatni punkt, choć wcale nie mniej ważny od poprzednich, dotyczy właściwej regeneracji i nawodnienia, a także poziomu energii, na którą prawidłowy wypoczynek bezpośrednio wpływa. Jeżeli tylko masz taką możliwość, porządnie wyśpij się przed dniem filmowania, a także zadbaj o uzupełnianie płynów. Nietypowo? Być może, ale raczej ostatnie, czego chcesz, to zobaczyć siebie w filmie z podkrążonymi oczami, w których widoczne jest oszołomienie od niedospania i przesuszoną cerą (chyba, że pokryje to makeup). Możesz być w sytuacji, w której nagranie trwa kilka godzin. Miej ze sobą butelkę wody, bo nie chodzi tylko o sporą ilość czasu, którą poświęcasz na mówienie, ale również o lampy oświetlające plan nagraniowy, które potrafią naprawdę podgrzać atmosferę!

Stopień wypoczęcia w dniu nagrywania filmu przekłada się bezpośrednio na energię, jaką będziesz dysponować. Na początku może “złapać” Cię adrenalina, ale ona nie zastąpi w pełni entuzjazmu, którym chcesz promieniować, by ująć Twoich widzów. W końcu po to nagrywasz, prawda? Chcesz przekazać odbiorcom coś, co według Ciebie jest ważne; chcesz podzielić się swoim spojrzeniem na różne istotne sprawy; chcesz ich zaintrygować i sprawić, by zaufali właśnie Tobie. Bez entuzjazmu w Twoim głosie, gestach i postawie nie ma szans. Kamera jest bezlitosna, ale da się z nią blisko zaprzyjaźnić!

 

jak dobrze wypaść przed kamerą

 

Powrót do wpisow

Newsletter

Lubisz ryzyko? Rozczarujemy Cię. Nie ma tu ryzyka, ani że zostaniesz zalany spamem, ani że kontakt do Ciebie będzie krążył po serwerach Demokratycznej Republiki Konga. Za to jest niemała szansa, że polubisz przygotowane przez nas artykuły, materiały wideo i aktualne promocje na nasze usługi. Warto. 

Zapisując się do naszego newslettera, zgadzasz się na Politykę Prywatności.

Kontakt

Grupa Media Art Sp. z o.o.
Jana III Sobieskiego 12
38-500 Sanok
NIP 687-195-86-95
REGON 181121648

Zadzwoń do nas:
+48 508 180 234

lub napisz:
biuro@mediaart.pl

Znajdziesz nas równiez tu: